Okiem młodego nauczyciela,  Początkujący nauczyciel,  Wskazówki dla nauczycieli

Równowaga w pracy nauczyciela

Kończysz studia, z bijącym sercem roznosisz i wysyłasz CV do okolicznych szkół lub przedszkoli. Czekasz na telefon… JEST! Udało się! Rozpoczynasz swoją pierwszą pracę w roli nauczyciela! Przepełniają Cię sprzeczne emocje: z jednej strony jesteś pełna obaw, jak poradzisz sobie w zawodzie, z drugiej jednak wiesz, że to przecież to, co naprawdę chcesz robić, więc na pewno dasz sobie radę.

Pierwsze miesiące mijają trochę jak we śnie. Wszystko jest nowe i wciąż uczysz się zasad i reguł obowiązujących w Twojej placówce. Poznajesz swoich uczniów, nawiązujesz z nimi więź i rozpoczynasz proces edukacyjno – wychowawczy. Kiedy widzisz w ich oczach zrozumienie kolejnego zagadnienia, unosisz się nad ziemią, bo wiesz, że to TWOJA zasługa. Praca absorbuje Cię do tego stopnia, że wracając ze szkoły siadasz do przygotowywania materiałów na następne dni i tak mijają kolejne wieczory. Ty jednak wiesz, że warto, bo robisz to dla swoich ukochanych uczniów.

Mijają miesiące, może lata, a Ty czujesz, że masz nieco mniej energii niż na początku. Coraz częściej wkrada się zmęczenie, niewyspanie (bo przecież wciąż planujesz nowe rzeczy!), do tego z czasem zaczyna dochodzić frustracja, a Ty czujesz, że praca nie daje Ci już tyle satysfakcji, co na początku. Dokumentacja i nieustanne wymagania Cię przytłaczają i zmuszają do poświęcania jeszcze więcej czasu na sprawy, które nie są tym, co chciałaś robić, czyli UCZYĆ.

Zaczynasz być zła na pracę, ale też na siebie. Jesteś młoda, ambitna, miałaś swoją wizję i cel, a tymczasem czyżby nadchodziło… wypalenie zawodowe? W tym wieku?!

Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ byłam w podobnym miejscu i rozumiem Cię doskonale. Po euforii i edukacyjnych uniesieniach z czasem przyszła proza życia, pierwsze frustracje, bezsilność, poczucie niesprawiedliwości, konflikty, zmęczenie… Miałam momenty, w których chciałam uciec, zostawić to wszystko za sobą i zacząć zupełnie od nowa w innej roli.

Nie zrobiłam tego, bo nauczanie jest tym, co chcę robić w swoim życiu. Wprowadziłam jednak szereg zmian, dzięki którym udało mi się choć w pewnym stopniu znaleźć równowagę pomiędzy pracą, a innymi, istotnymi dla mnie sprawami.

Na podstawie własnych doświadczeń, mam kilka propozycji dla Ciebie:

1. Ustal priorytety

Tak, praca jest jednym z najważniejszych aspektów życia, ale czy najważniejszym? Ważniejszym od zdrowia lub relacji z najbliższymi? Oczywiście, że moja jak i Twoja odpowiedź brzmi: NIE. Wiem jednak, że w praktyce wygląda to nieco inaczej i często te proporcje układają się nie tak, jak powinny. Z tyłu głowy zawsze warto mieć tę świadomość, co jest dla nas w życiu najistotniejsze. Wystarczy, że postawisz sobie takie lub podobne pytanie: Czy w tej chwili ważniejsze jest poświęcenie czasu na zalaminowanie kolejnej pomocy czy mogłabym wykorzystać go na telefon do mamy z pytaniem, jak się czuje? W moim przypadku to pomaga.

2. Planuj

Planowanie i ustalanie harmonogramu dnia, tygodnia czy miesiąca sprawia, że: po pierwsze – jesteś spokojna, bo na każdą czynność masz przeznaczoną określoną ilość czasu, po drugie – układanie zadań według hierarchii ich wartości pozwoli Ci na odhaczenie tego, co jest dla Ciebie najważniejsze i nawet, jeżeli z czymś się nie wyrobisz, to będą to sprawy mniej istotne.

3. Miej hobby

Być może banalne, ale jednak skuteczne. Posiadanie hobby czy zainteresowań NIEZWIĄZANYCH z pracą pozwala na znalezienie zdrowej odskoczni od tego, co robisz na co dzień. Pomysłów może być nieskończenie wiele: uprawianie sportu, czytanie książek, podróże, joga, malowanie, fotografia… Każdego dnia znajdź w swoim grafiku chociaż 15 minut i w tym czasie poświęć się swojej pasji, a myśli o szkole odłóż na bok. I wpisz to do swojego harmonogramu, o którym pisałam wyżej!

4. Rozmawiaj z innymi nauczycielami

Wiadomo, że nikt nie zrozumie nas tak dobrze, jak inny nauczyciel. Tylko osoba związana z edukacją wie, jak to wszystko wygląda „od środka” i potrafi zrozumieć sytuacje, które dla osób z innej branży często mogą wydawać się absurdalne. Dlatego bardzo ważne jest znalezienie tzw. „bratniej duszy”, która może wspomóc Cię dobrym słowem w trudnych chwilach. Ty też bądź dla niej wsparciem, to musi działać w dwie strony.

5. Rozmawiaj z nie-nauczycielami

Jednak, aby zachować balans, nawiązuj też kontakty z osobami, które zupełnie nie są związane z oświatą. Wiesz, dlaczego? Bo w innym przypadku cały czas rozmawiałabyś o szkole (przecież dobrze wiemy, jak wyglądają rozmowy z innymi nauczycielami :)). Dialog z kimś „neutralnym” pozwoli Ci na spojrzenie na pewne sprawy z innej perspektywy oraz na psychiczne „złapanie oddechu” (nauczycielki uwielbiają się przecież wzajemnie nakręcać!). Poza szkołą istnieje inna rzeczywistość, o czym czasem zdarza się nam zapomnieć w ferworze pracy.

6. Wyznacz sobie cel(-e)

Punkt powiązany nieco z planowaniem. Posiadanie celu sprawdza się u mnie bardzo dobrze i pomaga mi utrzymać się „w ryzach” w sytuacjach, kiedy mam ochotę sobie odpuścić. Na przykład: moim celem długofalowym jest zdanie egzaminu na stopień nauczyciela mianowanego i swoje działanie ukierunkowuję właśnie pod tym kątem. Cel krótkoterminowy: przeprowadzenie szkolenia dla nauczycieli. Dlatego przygotowuję się, zbieram materiały, opracowuję i DZIAŁAM w określonym czasie. Potem daję sobie czas na regenerację i nie zmuszam się do kolejnej, wyczerpującej aktywności.

7. Naucz się odpoczywać

Wydawałoby się oczywiste, a jednak wcale takie nie jest. Owszem, oglądanie seriali na Netflixie czy czytanie książek jest świetną formą odpoczynku, ale czy w tym czasie odpoczywa też Twoja głowa? Moja najczęściej nie. Normą jest u mnie myślenie o szkole i planowanie działań z nią związanych na przykład przed snem. Przez to nieustannie jestem „w pracy”, a to kłóci się niemal ze wszystkim, co do tej pory Ci powiedziałam :). Mam jednak tego świadomość i staram się nad tym pracować (na przykład postanowiłam sobie, że chociaż w jeden weekendowy dzień nie będę robić absolutnie nic związanego z pracą; docelowo mają to być oba dni, ale jeszcze nie osiągnęłam tego etapu). Liczę, że wkrótce mi się to uda.

Mam nadzieję, że Tobie również i będziemy mogły/-li cieszyć się nauczaniem jeszcze przez wiele, wiele lat.

Trzymam kciuki! 🙂

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się nim z innymi:

2 komentarze

  • Marta

    Hej, ciekawy wpis. Jestem chyba w tym miejscu, gdzie potrzebuję znaleźć motywacje do dalszego działania w zawodzie. Aktualna sytuacja nauczycieli wcale nie napawa mnie entuzjazmem, a coraz bardziej przytłacza.
    Będę zaglądać. Pozdrawiam.

    • Nauczycielka z pasją

      Najważniejsze, to odpowiedzieć sobie na pytanie: czy więcej plusów ma Twoim zdaniem zostanie czy też odejście z zawodu? Nie warto działać wbrew sobie 🙂 Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial