Okiem młodego nauczyciela,  Początkujący nauczyciel,  Wskazówki dla nauczycieli

O co jest to całe zamieszanie z przewodnikami metodycznymi?

Dosyć często dostaję pytania o to, czy korzystanie z przewodników metodycznych podczas planowania i prowadzenia lekcji lub zajęć w szkole/przedszkolu jest źle widziane.

Zdarza się, że młody nauczyciel już na starcie dostaje informację, że przewodnik to największe zło, a Ty masz wykazywać się niesamowitą kreatywnością, twórczością, zaangażowaniem, pasją i w ogóle jeżeli myślisz o korzystaniu z przewodnika, to co robisz w zawodzie nauczyciela?! Gdzie Twoja inwencja twórcza? Nie znasz podstawy programowej?

Jeżeli chcesz poznać moje zdanie na temat przewodników metodycznych, zachęcam Cię do czytania dalej.

Zacznijmy od początku.

Czym jest przewodnik metodyczny?

Każde wydawnictwo tworzące pakiety edukacyjne (podręczniki, ćwiczenia i inne pomoce dla dzieci/uczniów) przekazuje nauczycielom na początku roku szkolnego materiały dodatkowe, czyli płyty z nagraniami piosenek, karty pracy czy właśnie przewodniki metodyczne.

Przewodnik metodyczny to zbiór scenariuszy lekcji/zajęć, idących równolegle z tematami w podręczniku, uzupełniony o spis środków, celów, metod, NaCoBeZu, pytań kluczowych oraz dokładny opis każdego proponowanego działania opracowanego w oparciu o podstawę programową i ze spisem wymaganych pomocy dydaktycznych.

Brzmi świetnie, prawda?

Dostajesz „gotowca”, którego wystarczy wcielić w życie i nie musisz robić nic poza tym.

Dlaczego więc przewodniki są nielubiane i często krytykowane przez nauczycieli?

Problemów jest kilka.

Po pierwsze, nie ma co ukrywać, przewodniki niejako zwalniają nauczyciela z kreatywnego i krytycznego myślenia. Gotowy scenariusz rozleniwia i sprawia, że praca własna przestaje być niezbędna, a zostaje jedynie praca odtwórcza i realizowanie działań zaproponowanych przez inne osoby.

Po drugie, jeżeli widziałaś/-eś kiedyś przewodnik, to z pewnością rzucił Ci się w oczy ogrom materiału proponowany w jednym scenariuszu. Pamiętam, że na starcie mojej pracy w zawodzie przeżyłam szok i zastanawiałam się, jakim cudem można to wszystko zrealizować, jeżeli jeden scenariusz opiewał na 15-18 punktów?!

Otóż odpowiedź jest bardzo prosta: najczęściej nie można.

Dobra wiadomość jest taka, że wcale nie trzeba.

Pamiętaj, że przewodniki metodyczne powstają w oparciu o program nauczania. Ten z kolei tworzony jest na bazie podstawy programowej i to właśnie ona obowiązuje Cię jako nauczyciela. Chyba nie muszę Ci przypominać, że znajomość podstawy programowej jest Twoim obowiązkiem, bo to właśnie ona determinuje Twoje wszelkie działania.

Dlatego, tak jak napisałam wyżej, wcale nie musisz realizować wszystkich punktów przedstawionych w gotowym scenariuszu. Możesz wybrać to, co Ci odpowiada, ale żeby dokonać tej selekcji, musisz wiedzieć, które działania są niezbędne jako realizacja podstawy programowej.

Tak naprawdę możesz też nie zrealizować żadnego z punktów z „gotowca” i zrobić wszystko po swojemu. Wiem, że na starcie wydaje się to przerażające i niemal niemożliwe, ale uwierz, że wraz z doświadczeniem zawodowym ta umiejętność przyjdzie sama.

Niedostosowanie materiału

Kolejnym problemem często podnoszonym przez nauczycieli, jest niedostosowanie proponowanych działań do możliwości uczniów, czasu ich realizacji, momentu w roku szkolnym etc.

Kiedy nauczyciel wita grupę pierwszoklasistów, którzy są totalnie zagubieni w budynku oraz w całkowitej zmianie planu dnia, naprawdę nie musi wykonać 15 zabaw integrujących grupę, namalować drzewa z odciskami palców, stworzyć klasowego kodeksu i wielu innych działań proponowanych w przewodniku. Uważam, że tego dnia powinien robić zupełnie coś innego, czyli przede wszystkim nawiązać relację z dziećmi, pozwolić im na tę niepewność, rozwiewać wątpliwości, odpowiadać na pytania, być wsparciem w tym trudnym dla nich czasie.

Na ustalanie zasad i inne czynności będzie jeszcze czas.

Błędy

Zdarza się również, że w przewodnikach (tak jak i podręcznikach czy ćwiczeniach) mogą pojawić się błędy. Nie jest to częste zjawisko, jednak spotkałam się z nim kilka razy, dlatego samodzielne i krytyczne myślenie nauczyciela jest tutaj niezbędne w ich wyłapaniu.

Czy to znaczy, że przewodniki są zupełnie niepotrzebne?

Moim zdaniem – NIE.

Mimo wad, które zaprezentowałam Ci powyżej, wcale nie uważam, że przewodniki metodyczne to największe zło tego świata.

  1. Sądzę, że na początku pracy zawodowej korzysta z nich większość młodych nauczycieli. Sama również to robiłam! Pisanie scenariuszy „na sucho” podczas studiów często nijak się ma do szkolnej rzeczywistości i to, co w teorii wydawało się być świetnym planem, w praktyce kompletnie nie spełnia swojej roli. Scenariusze w przewodniku najczęściej opracowywane są przez praktyków i są lepiej dostosowane do realiów.
  2. Wprowadzenie w życie NaCoBeZu i opracowanie celów lekcji na początku ścieżki zawodowej również może nie być łatwym zadaniem. Przewodnik może Ci pomóc usystematyzować wiedzę.
  3. No i wreszcie scenariusze: jeżeli jesteś tuż po studiach, które jak wiemy, są w dużej mierze teoretyczne, a dodatkowo masz za sobą praktyki realizowane głównie na papierze, to zderzenie ze szkolną rzeczywistością może zaskoczyć, zszokować a nawet przerazić. Czym innym jest teoretyzowanie na temat prowadzenia działań rozwijających konkretne obszary u dzieci, a czym innym jest stanie przez 25-osobową grupą żywych ludzi, uczniów, których masz czegoś nauczyć. W takim przypadku przewodnik naprawdę może pomóc wejść w rytm, pokazać o co w tym wszystkim chodzi i jak się zabrać za prowadzenie zajęć w realnej rzeczywistości.

Co więc mogę Ci poradzić z perspektywy nauczyciela pracującego już kilka lat, kiedy Ty dopiero zaczynasz?

  • Jeżeli potrzebujesz korzystać z przewodnika, bo wtedy czujesz się pewniej, to to rób. Pamiętaj jednak o krytycznym, refleksyjnym myśleniu i dokładnym analizowaniu prezentowanych treści.
  • Nie bądź jak żołnierz odhaczający kolejne punkty z listy. Zastanów się, które z proponowanych działań są ważne i niezbędne, a których nie musisz lub po prostu nie chcesz realizować (niektóre proponowane zabawy są moim zdaniem niesamowicie bezsensowne). Skup się na relacji z uczniami, a nie na wypunktowywaniu kolejnych zadań.
  • ZNAJ PODSTAWĘ PROGRAMOWĄ! I pracuj w oparciu o nią.
  • Dostosuj działania do potrzeb i możliwości Twoich uczniów. To Ty decydujesz, kiedy i w jaki sposób je zrealizujesz.
  • Im pewniej będziesz się czuć w prowadzeniu zajęć, tym bardziej staraj się dokładać swoje pomysły na ich organizację. Na początku może być ich niewiele, ale staraj się, aby z czasem stanowiły zdecydowaną większość.

Sama od kilku lat nie korzystam na co dzień z przewodnika, zaglądam tam od czasu do czasu w poszukiwaniu pojedynczych działań, jednak jest to raczej wyjątek niż reguła.

  • Nie rozleniwiaj się! To, że masz przed sobą gotowy plan działania nie zwalnia Cię z twórczych i kreatywnych działań. Pamiętaj, że pracujesz z dziećmi, a nie jedynie zapisujesz w dzienniku pięknie brzmiący plan dnia.
  • Postaw na spontaniczność. Dany pomysł nie wypalił i okazał się porażką? I co z tego? To nauka dla Ciebie i podpowiedź, co się nie sprawdza i co warto zmienić i być może ugryźć temat z innej strony. Zamodeluj inne działanie, którym chcesz osiągnąć dany cel. Nie trzymaj się sztywno wytyczonych ram. Pamiętaj, że jesteś nauczycielem i pracujesz z młodymi ludźmi, z otwartymi umysłami. Dzieci naprawdę uwielbiają spontaniczność u nauczycieli!
  • Bądź sobą, bądź otwarta/-a, bądź dla uczniów a nie dla dokumentacji.

I działaj!

Trzymam za Ciebie kciuki!


Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się nim z innymi.

Dodaj komentarz

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial