Moje podejście do prac plastycznych
Od kiedy jestem nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej, spotkałam na swojej drodze uczniów o przeróżnych osobowościach, upodobaniach czy sposobach nauki i funkcjonowania w klasie. Dotyczy to również pracy podczas zajęć plastycznych. Bywają uczniowie, którzy:
- uwielbiają takie zajęcia,
- nie przepadają za nimi,
- są im one dość obojętne.

Bardzo zależy mi na tym, aby żadne dziecko nie czuło niechęci czy obawy przed konkretną lekcją (sama, jak jak pewnie i Ty, przerabiałam to na własnej skórze i wiem, jakie to paskudne uczucie), dlatego poszukiwałam źródła niechęci do zajęć plastycznych u niektórych uczniów. Okazało się, że wynikała ona głównie z obawy, że ich praca nie będzie idealnym odzwierciedleniem zaprezentowanego wzorca, ponieważ ich możliwości i umiejętności na to nie pozwolą.
Dlatego od pierwszych zajęć nie tylko powtarzałam uczniom, że liczy się przede wszystkim ich zaangażowanie w podjęte działanie, ale również dawałam im wybór i swego rodzaju swobodę:
– są uczniowie, którzy lubią mieć instrukcję przedstawioną krok po kroku i wzór, do którego chcą dążyć – i ja im taki wzór prezentuję, pokazuję i omawiam – dzięki temu czują się bardziej komfortowo, bo proces tworzenia ich pracy jest uporządkowany,
– są uczniowie, którzy preferują swobodę artystyczną, lubią improwizację, tworzenie i realizowanie własnych pomysłów i wykonywanie prac według własnego uznania – i bardzo często daję tej grupie wolną rękę.
Moim zdaniem to ważne, aby dbać przede wszystkim o komfort psychiczny uczniów, a nie o tworzenie zbioru niemal skopiowanych, identycznych prac. A najcenniejszą informacją zwrotną jest dla mnie pojawiająca się wśród dzieci zmiana nastawienia z: „O nie! To mi się na pewno nie uda!” na: „Ciekawe, co mi wyjdzie, gdy zrobię to w taki i taki sposób!”


